Zakończyliśmy nasze Triduum przed Odpustem Narodzenia NMP
Dzisiaj pierwszy piątek września i nasze zakończenie Triduum przed Odpustem mszą świętą, i adoracja Najświętszego Sakramentu do godz. 21.00. W czasie Triduum sięgaliśmy do listów, jakie napisał święty Franciszek.


Wczoraj czytaliśmy fragment Listu do duchownych, a dzisiaj jeszcze na chwilę wrócimy do Listu do wszystkich wiernych. To jakby duchowy testament świętego Franciszka. Posłuchajmy jego słów: „Jak świętą i cenną rzeczą mieć tak miłego, pokornego, darzącego pokojem, słodkiego, godnego miłości i ponad wszystko upragnionego Brata, Pana naszego Jezusa Chrystusa”.
Święty Franciszek odkrywa w Chrystusie nie tylko swojego Pana, ale również Brata. Jezus stał się człowiekiem, jednym z nas. Stał się nam tak bliski, że możemy patrzeć na Niego jak na starszego Brata – Tego, który wskazuje drogę, a jednocześnie jest blisko każdego z nas. Jest pokorny, obdarza pokojem, jest godny miłości. Warto dzisiaj zapytać samych siebie: czy właśnie taki obraz Jezusa nosimy w sercu? Czy w naszej modlitwie odkrywamy, że jest nam naprawdę bliski? Że tak bardzo nas umiłował?
Święty Franciszek pisze dalej o Jezusie Chrystusie, „który życie oddał za swoje owce i modlił się do Ojca za swoje owce”.
To dwie niezwykle ważne prawdy. Jezus oddał za nas swoje życie na krzyżu, aby nas zbawić. Ale Jezus także modlił się za swoich uczniów. Za każdym razem, gdy korzystamy ze świętych sakramentów, gdy przystępujemy do Komunii Świętej, uczestniczymy we Mszy Świętej czy przychodzimy do spowiedzi, dotykamy owoców Jego męki i ofiary. To pokazuje, jak bardzo ukochał każdego z nas. A jednak święty Franciszek zwraca uwagę na coś, co łatwo nam umyka. Najczęściej zatrzymujemy się przy męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Tymczasem Ewangelia przypomina, że Jezus także modlił się za nas do swojego Ojca. W noc przed swoją męką, w Wieczerniku, długo modlił się za wszystkich, którzy uwierzą w Niego. I nadal modli się za nami. Nieustannie wstawia się za nami u Ojca.
Pierwszy piątek jest szczególnym dniem, by odkryć na nowo, jak bardzo Jezus jest nam bliski. Nie tylko dlatego, że my Go szukamy i przyjmujemy do naszego serca, ale przede wszystkim dlatego, że On pierwszy nas umiłował. On modli się za nas i oddaje nam owoce swojej ofiary. Wyjdźmy więc z tej świątyni umocnieni i napełnieni pokojem. Mamy takiego Brata – Boga, który stał się jednym z nas, aby nas zbawić; który oddał za nas swoje życie i nieustannie wspiera nas swoją łaską oraz swoim wstawiennictwem. To jest prawdziwie pokrzepiające i umacniające.
Tak przeżywał swoją wiarę i miłość do Zbawiciela święty Franciszek. I do takiej samej bliskości z Jezusem zaprasza dzisiaj również każdego z nas.
